Stajnia Spacerowa


Spotkanie piąte  , czyli słów kilka o stajni spacerach i internecie co winien wszystkiemu i roli polecania przez znajomych...
Wkrótce spotkanie szóste  czyli,  sianokosy w kampinosie



Stajnia Spacerowa

Mieści się przy drodze - ulicy Spacerowej, która prowadzi prosto do Puszczy Kampinoskiej, odległej o 5 minut niespiesznej przechadzki. Czyli – wydawałoby się, że konie i Puszcza to główne atrakcje. Dużo to i mało. Wystarczająco wiele, aby samą lokalizację uważać za atrakcyjną (tak blisko stolicy, ale daleko od jej gwaru), lecz stanowczo za mało, aby od razu zbudować popularność i stałą grupę wiernych klientów.
A tymczasem Stajnia „Spacerowa” jako miejsce wakacyjnych i weekendowych pobytów już po 3 latach działalności ma pełne „obłożenie” przez cały rok. Jeden jedyny wolny dzień to 1 listopada. Kto tu przybywa? Sezon letni – od długiego majowego weekendu do września należy do rodzin i innych indywidualnych gości. Przez resztę roku przybywają tu grupy z różnych firm na szkolenia i imprezy integracyjne. Ale oprócz mieszkańców Warszawy (i wielu innych miast z całej Polski) pojawiają się tu również turyści z całej Europy – Niemcy, Holendrzy, Anglicy itd. a ostatnio w wakacje bawiła tu kilkupokoleniowa rodzina z …Emiratów Arabskich.
Wpadają na dzień (bez noclegu), na weekend i potem często już na dłuższy wakacyjny pobyt. Wielu z nich zapowiada się i rezerwuje miejsca na długo przed terminem. To stała praktyka, wygodna dla obu stron. „Wszystkiemu winien” Internet – czyli informacje w 3 językach na różnych stronach i pozytywne wpisy odwiedzających. Ważną rolę odgrywają też polecenia „znajomi znajomym”. Najkrótsza i najtrafniejsza opinia, wygłoszona przez zadowolonego przybysza podczas rozmowy przez komórkę (kiedy posiedział na tarasie i posłuchał ciszy) brzmiała: - Słuchaj, tu jest jak w opisie!
Czego więc tu, na skraju Puszczy ludzie z miasta szukają i znajdują? Jak się okazuje nie tylko koni. Te w Stajni – wbrew nazwie i potocznej praktyce - stanowią tylko dodatek do kameralnej atmosfery. Tu goście szybko czują się jak domownicy i przy następnym pobycie sami sobie w kuchni robią kawę, nie czekając na gosposię. Tu się podaje posiłki (śniadania, obiady, kolacje) wedle życzenia i gustu, jeśli trzeba wegetariańskie. Tu stały bywalec może przyjechać w nocy i jak u siebie w domu rozgościć się w wyznaczonym wcześniej pokoju.
Wszystko tu wynika z nazwy – Spacerowa. Tworzy ona obraz sielskiego bytowania, bez pośpiechu i wyczynów. I tak tu jest w istocie. Kto chce, udaje się na grzyby, jeździ konno, uprawia rajdy, poszaleje sobie na Sylwestra, na ognisku, albo odpoczywając po spływie kajakowym pobliską Bugo-Narwią i Wisłą – a kto inny odreagowuje codzienny, wielkomiejski pośpiech po prostu leniuchując na potęgę, wygrzewając się na słońcu jak jeden z miejscowych kotów. Każdy z nich „resetuje się” na świeżym powietrzu, w rytmie i klimacie, który mu najbardziej odpowiada. I trzeba przyznać, że jest to miejsce specjalnie do tego stworzone.
tekst i zdjęcia :
Arkadiusz Szaraniec

 

Arkadiusz Szaraniec –

teatrolog z wykształcenia i ekolog-ornitolog z zamiłowania, zapalony „obieżykraj”, autor wielu tekstów i fotoreportaży o krajobrazach i tradycji kulturowej Polski :
„ – Region wideł Wisły, Bugo-Narwi i Wkry to prawdziwy unikat w skali Europy, tym bardziej niezwykły, że rozciągający się dosłownie tuż-tuż za granicami aglomeracji Warszawy. I może dlatego jest tak mało znany i doceniany. Ja zwiedzam go od kilku lat, niektóre miejsca odwiedziłem już wiele razy i to o każdej porze roku – i wciąż mam wrażenie, że najważniejsze odkrycia są jeszcze przede mną.”